Październik 2013 – podsumowanie

Wzorem niektórych blogów i stron uruchamiam nowy cykl postów: subiektywne podsumowanie miesiąca.
1. Serial miesiąca: „Sleepy Hollow”.
Taka tam baja a’la dreszczowiec – momentami dosyć straszna, ale umówmy się, że do przestraszenia mojej osoby potrzebne jest naprawdę niewiele:) Do tego główny bohater: nie dość, że przystojny to jeszcze z brytyjskim akcentem
2. Książka miesiąca: „IgrzyskaŚmierciSuzanne Collins.
Zaczęłam czytać poniekąd przypadkiem ponieważ 2 i 3 część były zgrane na pożyczonym czytniku.
Z założenia byłam do tej pozycji zrażona, bo dla nastolatków, bo film mi się nie podobał, bo jakoś nie bardzo, tak ogólnie.
A tu taka niespodzianka. Jak już zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać. Książka tak mnie wciągnęła, że czytałam w każdym możliwym miejscu, w każdej wolnej chwili. Kiedy nie czytałam, myślałam o tym co będzie dalej. Teraz przeżywam kaca książkowego – tzn. skończyłam i nie wiem co dalej zrobić ze swoim życiem;) Pozostaje mi czekać na film, premiera już 22.11.2014.
3. Muzyka miesiąca: Tides From Nebula.
Polska kapela, której ostatnio mogę słuchać właściwie bez przerwy. Ich głębia brzmienia, idealnie pasuje do moich jesiennych, wieczornych nastrojów.
4. Smak miesiąca: zdecydowanie mus czekoladowy, najlepiej w dobrym towarzystwie, w ciepłe jesienne popołudnie:)
5. Inspiracja miesiąca – za Happyhollic link do jesiennego postu NADINEWrzosy mam w planach wykorzystać na dniach:) Na grube skarpety jeszcze za ciepło, ale przede mną caaały listopad i w sumie grudzień.
6. Odkrycie miesiąca: elektroniczny czytnik książek. Po prawie miesiącu użytkowania nie wyobrażam sobie przemieszczania się komunikacją miejską bez niego. Brak zapachu papieru i dotyku stronic nie jest taki straszny, kiedy nie trzeba dźwigać ze sobą opasłych tomisk – takowe zostawiam sobie na wieczorną lekturę w domu, na kanapie, pod grubaśnym kocem, z kubkiem kakao w pobliżu;)
Ukochane książki, tytuły do których wracam i tak trafią do mnie w klasycznej, papierowej formie.
http://www.fastcompany.com/1681052/why-nobody-will-buy-color-e-ink-e-book-reader
7. Sukces miesiąca: w przeciwieństwie do września i sierpnia udało mi się nie rozłożyć i dzielnie przepracować cały październik – może ciążowa odporność zaczyna stawać na nogi?
8. Do zrobienia w listopadzie:
  • zapisać się do szkoły rodzenia, niestety jak się okazuje płatnej ponieważ cofnięto dofinansowanie z urzędu miasta;
  • zrobić remont salonu, bo jak nie teraz to kiedy?:)
  • zacząć ćwiczyć jogę;
  • dokończyć rodzinną galeryję.

Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. Bardzo intensywnie zaczynam się zastanawiać nad kupnem czytnika e-booków, bo w chacie nie ma miejsca na kolejne książki, a ja MUSZĘ sobie poczytać, bo inaczej czuję, że głupieje.
    Fajny pomysł z tym podsumowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki;)
      Też się długo nad tym zastanawiałam. Po pożyczeniu na testy od koleżanki okazało się, że jest to strzał w 10. Ja też sporo czytam, ale od teraz do domu będę sprowadzać tylko te książki, które naprawdę mnie czymś urzekną;)

      Usuń
  2. Hej, witam serdecznie. Mi marzy się czytnik Kindle 5... Ale w sferze marzen musi pozostać, póki co. :) pozdrawiam z przewijak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah Kindle 5.... może kiedyś, na razie wystarczy mi czytnik no_name;)

      Usuń
  3. Ja, karmiąc malutką Oldusię godzinami piersią, przeczytałam ze 3 książki na ajfonie :O masakra dla oczu :p
    Czytnik pewnie dużo lepszy, ale jednak kręci mnie to przekładanie kartek, ich szelest, zapach. Lubię mieć swoje książki, nowe. Chociaż jak czytałam Millenium Larssona to prawie kupiłam Kindle ;)
    Podoba mi się taki przegląd miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię mieć swoje tomiszcza, ale są książki, które chcę przeczytać i niekoniecznie posiadać w swojej kolekcji - dla nich właśnie czytnik sprawdza się rewelacyjnie;)

      Usuń
  4. Zrobiłaś mi smaka na przeczytanie igrzysk śmierci. Bo film mi się podobał, więc książka musi w ogóle wymiatać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz:) U mnie z filmem było dziwnie - za pierwszym razem mi się nie podobał, za drugim był ok, ale bez szału. Za to z książkami zupełnie inna bajka, gorąco je polecam:)
      Nie ukrywam, że i na film w tej chwili paczam dużo przychylniejszym okiem. Nie mogę doczekać się kolejnej części;)

      Usuń
    2. Obejrzawszy zwiastun ja też! ;) Być może uda nam się wybrać na niego do kina, o ile moja qmpela nie przerazi się perspektywą poniańczenia Pierworodnego ;)

      Usuń
  5. Świetne podsumowanie i fajny pomysł na posta - aż żałuję że sama tego nie wdrożyłam na moim blogu, zwłaszcza, że ten październik był szczególny! Może jutro... Ale czy to nie za późno? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podsumowania nigdy nie jest za późno:)

      Usuń
  6. Sleepy Hollow czeka na swoją kolej, ale jak przystojniak to moze wcześniej się zabiorę ;) Czytnik i za mną chodzi, ale nie wiem czy jakoś drastycznie podniósłby moje czytelnictwo skoro jedną czytam już trzeci miesiąc ;) A na serię postów dobry pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie poziom czytelnictwa po przejęciu czytnika podniósł się głównie przez ilość czasu jaki spędzam w komunikacji miejskiej - w porywach do 4h dziennie;) Do tego coraz większy brzuch wywołuje coraz większą niechęć do noszenia ze sobą książek w klasycznej formie;))

      Usuń
  7. Cieszę się bardzo, że pomysł na miesięczne podsumowania tak się spodobał:)

    OdpowiedzUsuń

Pani Fanaberia - blog parentingowy z przymrużeniem oka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka