Wyzwanie blogowe - Dzień 1 - skąd się wzięła Pani Fanaberia?

Nie tak dawno temu, za 7 lasami i 1 wałem przeciwpowodziowym, w zamkniętym królestwie osiedli jakich w Polsce wiele, pewną ciemną, listopadową nocą, dwoje ludzi połączonych węzłem małżeńskim i kredytem hipotecznym taką oto prowadziło rozmowę:
Ona: Zjadłabym ogórków kiszonych... Ale nie chce mi się iść do sklepu tylko po kg ogórków...
On: Ale z Ciebie Pani Fanaberia...
-->KURTYNA<--

Małż upiera się, że określenie to pojawiło się w mniej przyjemnych okolicznościach, ale ja ich nie pamiętam i wolę sobie ani tym bardziej małżowi pamięci w tej kwestii nie odświeżać.
Tak czy inaczej, po kilku fochach po nazwaniu mnie Panią Fanaberią określenie to zaczęło mi się podobać i pozytywnie kojarzyć. Założyłam bloga pod tym pseudonimem.
Początkowo na wordpressie. Blog miał opisywać nasze codzienne perypetie i niekiedy bardzo absurdalne dialogi. Kilka miesięcy później okazało się, że jestem w ciąży i tak pojawił się pomysł na blog o tematyce około ciążowej i dalej około rodzicielskiej. Oprócz zmiany tematyki nastąpiła zmiana platformy na bloggera i tak już zostało po dziś dzień:)

Udostępnij ten post

17 komentarzy :

  1. Ha ha, bardzo fajne określenie :D przy okazji oryginalny pseudonim na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwa jest fajna, nie wiem tylko, czy przekonująca, bo w sumie nie pokazujesz nam zbyt czesto Twoich fanaberii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zacznę o nich pisać co jakiś czas... :D

      Usuń
  3. Cieszę się, że odkryłam ten blog dzięki wyzwaniu, w którym również biorę udział ;) Pozdrawiam

    http://czekoada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba nazwa i cale miejsce. Cieszę się, że odkryłam je dzięki wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się tutaj podoba:)

      Usuń
  5. A Panią Fanaberię to ja znam i czytuję od daaawna (choć nieregularnie, przyznaję, ale zawsze nadrabiam zaległości:)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. To może czas na pokazanie tych fanaberii? Bo moja ciekawość jeszcze niezaspokojona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak się nad tym zastanawiam... nie jest ich znowu jakoś bardzo dużo, ale można zrobić jakiś mini cykl w stylu piątek z fanaberią... chociaż na FB:)

      Usuń
  7. Jednak mąż się na coś przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i super! Bardzo podoba mi się nazwa twojego bloga. Łatwo wpada do głowy i już w niej zostaje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie tu jest :D
    http://crossstitchandbracelets.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Pani Fanaberia - blog parentingowy z przymrużeniem oka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka